Święta mogą rozbić treningowy rytm. Wynika to z dojazdów, odwiedzin u bliskich osób, późnych kolacji oraz mniejszego czasu na sen. Jeśli w głowie pojawia się myśl o przerwie od treningu, to warto zadbać o regenerację swojego organizmu.
Kiedy odpuścić trenowanie, a kiedy lepiej podtrzymać nawyk?
Przerwa od treningów to dobry pomysł, kiedy czujesz narastające zmęczenie, wraca ból stawów albo mięśni, łapiesz infekcję, śpisz źle od kilku tygodni albo od dawna nie miałeś lżejszego okresu, w którym możesz poleniuchować bez wyrzutów sumienia. Święta bez treningu to najlepsza inwestycja, ponieważ organizm odpoczywa.
Z drugiej strony, jeśli dopiero budujesz regularność, przerwa może się zbytnio wydłużyć. Podobnie, gdy jesteś w środku przygotowań do zawodów albo masz konkretny plan redukcji masy ciała. Wtedy nie musisz realizować treningu jak w zwykłym tygodniu, ale warto zostawić choć dwa krótkie bodźce, żeby nie wypaść z rytmu.
Jeśli trening w święta ma Cię ratować przed stresem i wyrzutami sumienia, zrób wersję łatwiejszą; jeśli ma pogłębiać zmęczenie – odpuść. Świąteczny tydzień ma być przyjemnym okresem, w którym się odpoczywa i nie myśli o codziennych obowiązkach.
Trening w święta w wersji minimum
W święta wystarczą 2-3 sesje po 20-30 minut. Możesz wybrać szybki marsz, luźne wybieganie albo prosty obwód z masą ciała: przysiady, wykroki, pompki, deska. Do tego kilka minut mobilizacji po długim siedzeniu. Jeśli masz mało czasu, zrób: 5 minut rozgrzewki, 10 minut obwodu, 2 minuty rozciągania. Przy treningu siłowym odpuść maksymalne ciężary i skup się na technice oraz płynności ruchu.
Żeby to zadziałało, wybierz dwa dni i potraktuj je jak punkt odniesienia do wykonania ćwiczeń. Przygotuj strój wcześniej, co powinno mocniej zmobilizować Cię do ćwiczeń. W dni rodzinne lepiej działa trening rano albo spacer tuż po obiedzie. W święta liczy się odpoczynek i czas z bliskimi, dlatego treningi nie muszą być priorytetem.

